W świecie bezprawia, przemytu i szybkiej jazdy.

dsc_0031asx

Patrzyliśmy z synem na latarnię morską, precyzyjnie i czule otuloną przez siatkę ogrodzeniową. Jakby się wstydziła, że ktoś zobaczy ją w negliżu.

Trochę mnie ta wstydliwość latarni zirytowała, bo tylko dla niej jechaliśmy tak daleko. Odkąd wyruszyliśmy z Florydy, stała się naszym powodem, żeby się niecierpliwić. Romantyczne kadry ze stanu Maine obudziły we mnie marzycielkę i nawet nocna powódź w Portland, gdzie spaliśmy, nie była w stanie zmienić mojego nastawienia. Rano przygotowałam aparat, przygotowałam Mysza, przygotowałam piękną, bezchmurną pogodę i pojechałam do Cape Elizabeth, aby spędzić sielski dzień, zrobić piękne zdjęcia i nacieszyć się klasycznym krajobrazem Nowej Anglii.

Latarnia w remoncie.

Trudno. Dobrze, że chociaż przestało padać.

BITE INTO MAINE

dsc_0338aPortland Head Light – najstarsza w stanie Maine latarnia morska. Została oddana do użytku w 1791 roku. Cape Elizabeth, Shore Road. Około 20 minut od Portland. 

dsc_0166a

dsc_0276

dsc_0301

dsc_0001a

dsc_0031a

dsc_0306a

dsc_0299Cape Elizabeth, Maine. Jedno ze słynniejszych miejsc w tym stanie. Zielone krajobrazy, piękne wybrzeże Atlantyku i mało turystów zapewnia mu niepowtarzalny urok. Chociaż pogoda potrafi być kapryśna (czego na szczęście nie widać na zdjęciach).

Mimo, że latarnia rozczarowała mnie swoją pruderyjnością (zupełnie się tego po niej nie spodziewałam!), dzień faktycznie był sielski. Dziecko hasało po soczystozielonej trawie, a ja wygrzewałam się w słońcu. Kto mógłby przewidzieć, że jeszcze tego samego dnia wkroczymy na mroczną ścieżkę bezprawia, przemytu i szybkiej jazdy?

No tak, Wy, jeśli przeczytaliście tytuł.

DSC_0433z.jpg

dsc_0440aKancamagus Highway, droga wiodąca przez serce White Mountain National Forest w New Hempshire. Jedna z piękniejszych tras w trakcie wyprawy.

W DRODZE NA ZACHÓD

Zdążyliśmy przejechać się piękną drogą Kancamagus Highway i nacieszyć widokami w New Hempshire, kiedy zapadła noc. Bardzo szybko zrobiło się ciemno. Odtąd jedynym urozmaiceniem były znaki drogowe. Mysz po całym dniu ułożył się w foteliku i zasnął, a mi towarzyszyła już tylko monotonia. Drogi były całkiem puste a ograniczenia prędkości surowe. Po dwóch godzinach – już w stanie Nowy Jork – wjechaliśmy do małego, ciemnego miasteczka. Byliśmy już bardzo blisko miejsca, w którym mieliśmy spać. Nagle, tuż za mną, pojawił się samochód. Trzymał się bardzo blisko. Po co za mną jedzie?

Jeśli jesteś na jakimś odludziu i w środku nocy jedzie za Tobą tajemnicze auto, nie jest dobrze. Wiem o tym doskonale, widziałam na filmach.

Oślepiło mnie ostre, niebiesko-czerwone światło policyjnych kogutów. Rzuciłam okiem na prędkościomierz.

Puk, puk. – Hank zapukał w szybę. Właściwie to nie wiem, jak miał na imię, ale Hank pasowało idealnie. Powiedział, że przekroczyłam prędkość o 10 mil, wlepił mandat i obudził Mysza. Przerwany sen i oślepiające światło lekko go rozzłościło, dlatego postanowił, że policjant powinien w jakiś sposób za to zapłacić. Zaczął więc terroryzować go o czekoladę. Hank czekolady nie posiadał, natomiast wręczył Myszowi policyjną odznakę-naklejkę. Od tej pory czuliśmy się bezkarni.

Porwałam mandat, rzuciłam przez okno prosto na hankowe buty i odjechałam z piskiem opon w głuchą noc.*

POMIĘDZY PROWINCJĄ A STANEM

Następnego dnia dojechaliśmy pod kanadyjską granicę. Na szczęście nikt nam nie siedział na ogonie, sprawdzałam. Wszystko poszło gładko i sprawnie. Teraz już tylko pokażemy papiery i na pieszo przedostaniemy się do Ontario.

Przeszliśmy most między Stanami a Kanadą, pokazaliśmy paszporty celnikowi i kilka minut później obserwowaliśmy już słynnego kolosa, zwanego Niagarą. Wsiedliśmy na niewielki stateczek na rzece o tej samej nazwie i podpłynęliśmy najbliżej, jak się dało.

54aHorseshoe Falls

1d

1c

5

3

dsc_0537American Falls i Bridal Veil Falls. Poniżej: na statku podpływającym pod wodospady.

Niagara jest tak słynnym miejscem turystycznym, że nie będę za dużo pisać. Wodospad na rzece o tej samej nazwie znajduje się na granicy kanadyjsko-amerykańskiej. Bardziej szczegółowo: na granicy stanu Nowy Jork i prowincji Ontario. Niagara Falls to wspólna nazwa dla trzech wodospadów: American Falls, Bridal Veil Falls oraz trzeciego – najsłynniejszego – Horseshoe Falls. Część kanadyjska jest o wiele bardziej atrakcyjna ze względu na lepszą perpektywę: widok wprost na spadające kaskady wody. Jeżeli przyjedziecie nad Niagarę tylko na parę godzin, ruszajcie prosto do Kanady. Granicę można przekroczyć pieszo.

6.jpgWidok z mostu na rzece Niagara. Po lewej stronie Stany Zjednoczone, po prawej Kanada. Co ciekawe, rzeka łączy dwa miasta o tej samej, oryginalnej nazwie: Niagara Falls.

A jeśli już poruszyliśmy temat przekraczania granicy…

W Kanadzie spędziliśmy czas bardzo przyjemnie. Oprócz podziwiania Niagary, rozkoszowaliśmy się tym, co w Stanach zakazane. Jak wiadomo, zakazany owoc smakuje najlepiej, dlatego zaraz po przejściu przez granicę znaleźliśmy sklep i obłowiliśmy się w małe, ale jakże niebezpieczne przyjemności. Trochę nas zemdliło, dlatego niewykorzystaną część schowaliśmy do plecaka i postanowiliśmy zająć się nią przed powrotem do Stanów…

Po kilku godzinach staliśmy już w kolejce przy przejściu granicznym. Byłam dziwnie zestresowana, chociaż sama nie wiedziałam, dlaczego. Mysz wykazywał ogromną chęć do robienia rzeczy nielegalnych, takich jak powrót na stronę kanadyjską. I to bez poinformowania o tym matki oraz celnika. Na szczęście udało się powstrzymać uciekiniera w porę.

-Czy przenosi pani coś do Stanów Zjednoczonych?

-Nie.

-Proszę pokazać paszport, a następnie podejść do kontroli.

Jeden z celników zagląda w mój błękitny plecak ozdobiony małym Yodą z Gwieznych Wojen, otwiera oczy ze zdumienia i wpatruje się to w jego wnętrze, to na nasze twarze. Atmosfera robi się gęsta. Mężczyzna woła drugiego i szepcze mu coś do ucha, ten kręci głową.

-Próba przemytu.

-…

-Mamy teraz dwie możliwości: albo wyrzucacie wszystko tutaj, albo jecie.

I tak właśnie ja i mój syn zjedliśmy naraz cztery jajka Kinder Niespodzianka, o których zapomnieliśmy. Najsłodsza chyba kara za próbę przemytu towaru, który jest zakazany w Stanach. Tak, jajko Kinder jest tutaj zabronione!

1E.jpg

13a

12.jpg

Po powrocie do USA cieszyłam się, że jednak nie podarłam hankowego mandatu. Dość nam poważnych konfliktów z prawem!

I to był nasz ostatni zatarg. Powoli zbliżaliśmy się na Zachód: przed nami 2 parki narodowe, jedno niby-morze i jedno ciekawe muzeum. Zaglądajcie na facebooka!

————————–

*W rzeczywistości wyglądało to odrobinę inaczej. Przyjęłam mandat, pożegnałam się i zaparkowałam na pobliskiej stacji benzynowej, żeby sprawdzić to, co mnie najbardziej nurtowało. Facet nie miał na imię Hank, tylko John. W ogóle to do niego nie pasowało.

4 Comments

    1. Naprawdę! Kinder jajko jest tutaj zakazane (Prawo w USA nie zezwala na umieszczanie produktów nie-żywnościowych w jedzeniu jeżeli nie jest to widoczne z zewnątrz). Efekt jest taki, że lepiej nie ryzykować z tymi jajkami. Znam osoby, które przesyłają je sobie z Polski, owinięte wieloma warstwami folii i jakoś to przechodzi… Ale wiem też o mężczyźnie, który dostał słoną karę pieniężną, kiedy chciał przewieźć jajko z Vancouver w Kanadzie do Seattle w USA.

      Polubienie

      1. No nieźle, ciekawe rzeczy się tam u was dzieją, przemyt kinder jajka… No ale u nas swego czasu było podziemie handlu drożdżówkami, zakazanymi w szkolnych sklepikach,więc już we wszystko jestem w stanie uwierzyć 😉

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s