STANY KONTYNENTALNE

Oregon w trzy dni.

61450234_1280652365425919_845118215162953728_o

Krystalicznie czyste jezioro w kraterze wulkanu, lasy deszczowe, gorące źródła w dziczy, wzburzone fale obijające się o klify, deszcz spadający spokojnie w najsoczystszą zieleń roślin, śniadanie na pięknej plaży w słoneczny, ciepły dzień, latawce wzbijające się w powietrze razem z mewami, spacer w mroźne popołudnie i zaspy śniegu wyższe od dorosłego człowieka.

Ach, wszystko by człowiek zrobił, brakuje tylko czasu i kasy. Coś trzeba przecież wybrać. Albo wskakujemy w zimowe kombinezony i jedziemy w śnieg i mróz, albo zakładamy kostiumy kąpielowe i leżymy na plaży, albo porządne buty i do puszczy. Albo… albo OREGON!

Ten wypad był krótki. Ja wiem, że po zdjęciach może się wydawać, że spędziliśmy w Oregonie kilka ładnych miesięcy, ale nie. To były 3 dni. Słownie – TRZY. Do tej pory trudno mi było zaprzyjaźnić się z tym stanem, aż tu nagle, zupełnie przypadkowo, zakochaliśmy się w sobie bez opamiętania. A było to tak:

Mieliśmy przed sobą wolny weekend. Zorientowałam się 2 dni przed i nie miałam zbyt wiele możliwości wyboru. Jeśli nie Oregon, to Waszyngton. A ja z Waszyngtonu chciałam, się wyrwać choć na chwilę. Spakowaliśmy więc namiot, śpiwory, kanapki, termos i ruszyliśmy w drogę. Chcieliśmy przejechać całe wybrzeże Oregonu a w drodze powrotnej zobaczyć Jezioro Kraterowe i zahaczyć o któreś z dzikich gorących źródeł stanu. Udało nam się zrealizować plan, chociaż przeszedł on nasze najśmielsze oczekiwania. Rozpoczęliśmy na północy od wraku statku Peter Iredale w parku Fort Stevens. Później kierowaliśmy się na południe wybrzeżem: Park Ecola, Cannon Beach, przepiękne klify i początkowo bardzo niespokojne wody Pacyfiku. Ciągle towarzyszył nam deszcz, typowy dla północno-zachodniego Oregonu. Ubłoceni i przemoczeni kończyliśmy wszystkie krótkie wędrówki przez lasy deszczowe. Jednak każdy kilometr w dół mapy przybliżał nas do rajskich plaż i błękitnej wody. Już następnego dnia wygrzewaliśmy się w słońcu i jedliśmy śniadanie spoglądając na ocean. Młody pluskał się w wodzie. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że nad Jeziorem Kraterowym drogi nadal są zamknięte na zimę a zaspy śniegu piętrzą się pod dachy budynków. A jednak kilka godzin później biały puch sięgał nam do kolan i lepiliśmy bałwana. Trzeciego dnia postanowiliśmy odnaleźć gorące źródła. Takie prawdziwe, dzikie, nieduże i w sercu lasu. I znaleźliśmy. Pływaliśmy w jaskiniach z nietoperzami i wygrzewaliśmy się w leśnych wannach. Byli tam i inni ludzie, wiele osób pływało zupełnie nago.

Rodzinne wypady na weekend zazwyczaj zatrzymuję dla siebie, ale tym razem nie mogę się nie podzielić. Byłabym okropnym samolubem. To były jedne z najlepiej zagospodarowanych 3 dni w naszej podróżniczej historii! Mogę się założyć, że niektórzy z Was w ogóle nie kojarzą Oregonu. A naprawde warto. Ja jestem totalnie oczarowana i polecam ten stan wszystkim, którzy planują wybrać się na Zachodnie Wybrzeże.

Pamiętacie Painted Hills? Pisałam o nich kiedyś na blogu. To też Oregon! Kolejny powód, żeby zwrócić się chociaż na chwilę na północ od Kalifornii.

Kojarzycie inne tak zróżnicowane zakątki na świecie? Jeśli tak to dajcie znać koniecznie, nie bądzcie sknerami i podzielcie się, jako i ja się dzielę:

DSC_5221a

DSC_4548

8

DSC_4359

3

DSC_4322

61933101_1600863666714448_8236593027037003776_o

61750873_1280652785425877_9100943074959294464_n

DSC_4724

DSC_5041

DSC_5073

61499932_1280652765425879_7586466082299314176_o

61536341_1280652702092552_4488098308715184128_n

61573472_1280652848759204_6963663543405117440_n

61613357_1280653595425796_8343261249957527552_n

61700595_1280652742092548_6026315733103804416_n

61681344_1280652992092523_6098767600844537856_o

61477643_1280652545425901_7619266365286776832_n

61450234_1280652365425919_845118215162953728_o

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.