NARESZCIE! Wrażenia z pierwszego w życiu All-Inclusive!

c

Luksusowy nocleg, bajeczne krajobrazy, wyśmienite jedzenie i wymyślne wycieczki. A to wszystko w sercu kanadyjskiej prowincji Alberta.

Tak właśnie się poczuliśmy, kiedy dojechaliśmy do parków narodowych Kanady: Banff i Jasper. Byliśmy przygotowani na to, co zwykle: szukanie noclegu, dojadanie prowiantu i długie wędrówki. Zupełnie zapomnieliśmy, że jesteśmy już mocno na południu. Wracaliśmy do codzienności.

Banff i Jasper to sąsiadujące* ze sobą parki narodowe położone w południowej Albercie, w Górach Skalistych. Jedne z najczęściej odwiedzanych i najbardziej popularnych parków w Ameryce Północnej. Słyną z lodowców, jezior, bogatej flory i fauny. Są łatwo dostępne i przystosowane do potrzeb odwiedzających. Centrum życia turystycznego jest miasteczko Banff, pełne hoteli, sklepów i restauracji. Popularne atrakcje to jeziora lodowcowe (Lake Louise), lodowce (Athabasca Glacier), czy przeszklona platforma widokowa – Glacier Skywalk. Na dobry początek kilka zdjęć:

DSC_8680nnLodowiec Athabasca.

ffkgfd

2Platforma Glacier Skywalk.

ffkZwierzęta królują w Jasper i Banff.

rerdd

nnnnLodowiec Athabasca w południe. 

nnnnnnnnnnWidok z Visitor Center.

ffkgf

nnnn-kopia

fLake Louise.

g

Co powiecie na małą recenzję z All-Inclusive (według mojej interpretacji tego słowa) w Górach Skalistych?

Nocleg: idealny. Tuż przy parku znajduje się wielki, całodobowy parking. Mimo, że te okolice są bardzo popularne turystycznie, znalezienie noclegu było dziecinnie łatwe. Zazwyczaj musiałam się nagimnastykować, zanim gdzieś się zatrzymaliśmy. Dodam, że ogólnie spanie na dziko jest dużo łatwiejsze do zorganizowania w Kanadzie, niż w Stanach. Przynajmniej w zachodniej części. Mój rating: 5 gwiazdek na 5.

Jedzenie: Łatwo dostępne i urozmaicone. Słowem: były tam restauracje i sklepy. Nie musieliśmy jeść parówek i suchej buły. Niestety knajpiane jedzenie było dość drogie, więc zdecydowaliśmy się na hot-dogi z budy. Ale wiecie co? Były pyszne. Pyszne, tanie i ciepłe. Mój rating: 4 gwiazdki na 5. Być może zawyżone 😀

Krajobrazy: Jak to w Kanadzie, jak to na Alasce, jak to na Północy. Przepiękne. Tylko tym razem także ZATŁOCZONE do granic możliwości. Nie dziwi to specjalnie: Banff i Jasper są bardzo łatwo dostępne, piękne, nastawione na turystów. Taka cena za nasze All-Inclusive. Mój rating: 4 gwiazdki na 5.

dd

ddgddss

nnn

Wycieczki: Zacznijmy od Glacier Skywalk. Jasper National Park słynie z przeszklonej platformy widokowej, zawieszonej na 280 metrach. Można się zastanawiać, czy platforma to wspaniała rozrywka, czy może jednak zeszpecenie krajobrazu. Dla mnie mimo wszystko zeszpecenie krajobrazu. Przeszliśmy się po szkle w towarzystwie kilkudziesięciu innych osób. Każdy chciał zrobić zdjęcie w najlepszym świetle, w najlepszym miejscu. Kontakt z naturą mocno ograniczony. Poza tym uważam, że platforma nie spełnia swojego zadania: nie daje dreszczyku adrenaliny.

1Droga na platformę Glacier Skywalk.

2

3

4

6

Całkiem ciekawym doświadczeniem była jazda specjalnym autobusem na lodowiec Athabasca. Droga spod Visitor Center do lodowca trwała około 20 minut. Następnie każdy dostał czas dla siebie, w trakcie którego mógł pospacerować po wyznaczonych miejscach na lodowcu. Właściwie nie miałabym się do czego przyczepić, gdyby nie to, co wydarzyło się wieczorem tego samego dnia. Spacerowanie w tłumie turystów spowodowało mały niedosyt: przyzwyczailiśmy się posiadania krajobrazów na własność, choćby na chwilkę. A to jest bardzo silne uzależnienie. Dlatego poczekaliśmy, aż ostatni wycieczkowy autobus odjedzie i wyszliśmy na szlak, kiedy inni już szykowali się do snu. Opłacało się. „Zachód słońca nad lodowcem” – już samo zdanie brzmi ładnie. Nie wiem, jak Wy, ale ja od zawsze uważałam północne krajobrazy za najpiękniejsze. Ten moment tuż przy lodowcu to nasze najlepsze wspomnienie z Alberty. Zdecydowanie przebija poranną przejażdżkę.

DSC_8680nn

c

d

f

nnnn

nnnnn

nnnnnn

Koszt wycieczek (Skywalk+autobus na lodowiec): 90 dolarów kanadyjskich. Czy zapłaciłabym za nie jeszcze raz? Nie. Krajobrazy w Kanadzie bronią się same, bez przeszklonych platform. Mój rating: 3 gwiazdki na 5. Zdecydowanie lepiej skorzystać z własnych nóg i mniej utartych szlaków.

Jak pewnie zdążyliście się zorientować, zatłoczone miejsca nie są naszymi ulubionymi. Tylko tym razem trafiło się idealnie: tuż na koniec podróży. Parki stanowiły akceptowalne preludium do powrotu do rzeczywistości. Byliśmy trochę zmęczeni i taka laba, tuż po powrocie z Arktyki przez Alaska Highway, zdecydowanie nam się przydała. Z Jasper pojechaliśmy już w stronę Seattle. Zajęło to 2 dni dłużej, niż przewidywaliśmy. Zatrzymały nas pożary lasów, które zablokowały możliwość przejazdu przez Albertę. O tym na pewno napiszę więcej w kolejnych wpisach.

ddgd

*Z Jasper i Banff sąsiadują jeszcze dwa parki narodowe: Kootenay i Yoho.

Zaglądajcie na naszego Facebooka! Powoli zbliżamy się do końca wpisów z „Projektu Alaska”, więc czeka nas… wisienka na torcie! Zaczęliśmy relację na blogu w Arktyce, i w Arktyce ją zakończymy. Przedtem Dawson City, czyli serce gorączki złota nad rzeką Klondike.

A potem – tak jest – znowu ruszamy w drogę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s